Rozmowa z fizjoterapeutką, mgr Karoliną Cieślik.

O wielkiej pasji do fizjoterapii, jak i do tańca orientalnego rozmawiamy z mgr Karoliną Cieślik, która prowadzi również swój profil na Instagramie, w którym dzieli się swoją wiedzą. Nasza gościni opowiada również o pracy z piłkarzami podczas Mistrzostw Świata w Grecji „Socca World Cup 2019”.

Jak długo pracujesz w zawodzie fizjoterapeuty?

W zawodzie fizjoterapeuty pracuję już około 6 lat. Zaczęłam pracę bezpośrednio po studiach licencjackich.

Dlaczego zdecydowałaś się na ten zawód?

Zawsze chciałam pracować w jakimś zawodzie medycznym. Nie dostałabym się na medycynę, ponieważ miałam za słabe wyniki z matur, więc zaczęłam zastanawiać się między ratownictwem medycznym a fizjoterapią. Były to jednak czasy, kiedy po ratownictwie trudno byłoby znaleźć pracę, więc padło na fizjoterapię. Uznałam, że jeśli po pierwszym semestrze nie będzie mi się podobało, to zrezygnuję…i tak zostałam.

Jak wyglądała praca z piłkarzami podczas Mistrzostw?

Praca podczas Mistrzostw skupia się raczej na tym, co jest tu i teraz. Nie analizuję z zawodnikami ich przewlekłych problemów, ponieważ rozsiani są oni po całej Polsce i każdy z nich ma swojego fizjoterapeutę w swoim klubie czy otoczeniu. Skupiam się raczej na aktualnych problemach, np. bólach mięśniowych, przeciążeniach, ostrych urazach. Ważne jest, aby fizycznie mogli oni dać z siebie 100% podczas kilkunastu dni Mistrzostw.

Czy wtedy czułaś, że również jesteś w drużynie? Jakie to emocje?

Do tej pory, na Mistrzostwach w Lizbonie czy na Krecie jako fizjoterapeuta byłam sama. Nie wiem jak będzie w przyszłym roku. To sprawia, że spoczywa na mnie pewna odpowiedzialność, chociaż zawodnicy są świetnie przygotowani i na szczęście nie mieliśmy nigdy żadnej krytycznej sytuacji. Praca z nimi po kilka godzin dziennie sprawia, że człowiek czuje się częścią drużyny, bo pomimo iż nie gram bezpośrednio na boisku, nie analizuję taktyki, jak trener, to również daję z siebie 100% i zawsze mega cieszy mnie, jak drużyna wygrywa.

Czy teraz też pracujesz ze sportowcami? Gdzie?

Obecnie oprócz pracy na Mistrzostwach jestem również fizjoterapeutą w IV-ligowym klubie piłkarskim na Śląsku. Ze sportowcami pracuję także w gabinecie, natomiast nie jest to moja główna grupa pacjentów.

Prowadzisz konto na Instagramie, które cieszy się sporym zainteresowaniem. Jaka jest misja działalności w mediach społecznościowych?

Myślę, że każdy ma inną misję. Ktoś chce dzielić się informacjami, ktoś inny zdobyć nowych klientów. Dla mnie media społecznościowe są elementem mojej działalności i jest to dla mnie już tak naturalne i tak mi weszło w nawyk, że nie traktuję tego w ogóle jako przymus czy pracę. Moją misją jest dzielenie się darmową wiedzą, bo dla mnie samej jest to świetny sposób na jej usystematyzowanie oraz pokazanie mojej pracy.

Co chcesz przekazać? Do kogo chcesz dotrzeć?

Zupełnie nieświadomie okazało się, że na Instagramie mam troszkę inną grupę odbiorców niż na Facebooku, w związku z czym treści te są różne dla tych dwóch grup. Oczywiście, po pierwsze chcę dotrzeć do swoich obecnych, przyszłych pacjentów. Ale także do osób, które nie mają styczności z wiedzą medyczną bądź taką o ciele, a chcą poznawać nowe rzeczy z nim związane. Często obserwuję u siebie w gabinecie, że pacjenci są zafascynowani i z zainteresowaniem słuchają, gdy tłumaczę im jak działa ludzkie ciało czy skąd mogły wziąć się ich dolegliwości. Z drugiej strony obserwują mnie też fizjoterapeuci, zwłaszcza początkujący. Do nich również staram się dotrzeć z troszkę bardziej szczegółową wiedzą. Pamiętam, że jak ja jeszcze studiowałam, to sama obserwowałam już pracujących w zawodzie fizjoterapeutów i z ciekawością słuchałam tego, co mają do powiedzenia.

Często piszesz o powięzi. Dlaczego ten temat tak Cię fascynuje?

To jest kolejna rzecz, która w moim życiu zawodowym pojawiła się troszkę nieświadomie. Prowadzę gabinet fizjoterapii „Weź to powięź”. Dużo osób, zwłaszcza pacjentów kojarzy mnie właśnie przez tę nazwę z powięzią. Troszkę zaszufladkowałam się nazwą tego gabinetu, natomiast idealnie zbiegło się to w czasie, kiedy podczas różnych kursów zaczęłam się tym tematem interesować. Uznałam z jednej strony, że pójdę dalej tą drogą i zobaczę dokąd mnie doprowadzi. Połączę swoje zainteresowanie powięzią z pracą w gabinecie. W związku z tym piszę o powięzi (na Instagramie jest to cykl „WEŹ TO POWIĘŹ”), ale wbrew pozorom nie jestem w tym temacie jakimś dużym znawcą.

Dlaczego praca z tkanką powięziową jest tak istotna?

Dlatego, że jest wszędzie, dlatego, że wpływa na każdy element naszego ciała i łączy każdy element naszego ciała. Dlatego, że pracując z jakąkolwiek strukturą w naszym ciele pośrednio (bądź bezpośrednio), pracuje się też na powięzi. Uważam jednak, że nie ma jednego, najważniejszego układu w naszym ciele, czy jednej najlepszej metody terapeutycznej. Ja pracując technikami miękkimi, osiągam dobre efekty terapeutyczne. Ale ktoś inny pracując klasyczną terapią manualną, suchym igłowaniem, pinami również będzie osiągał dobre efekty terapeutyczne.

Jakie objawy są sygnałem do rozpoczęcia terapii?

Ograniczenie funkcji i codziennej aktywności. Kiedyś napisałabym, że ból, ale z bólem da się żyć i wielu naszych pacjentów to potwierdza. Przychodzą do mnie osoby, które żyją z bólem kilka miesięcy, kilka lat ale dopiero ograniczenie funkcji, np. ból kolana uniemożliwiający jazdę na nartach, ból barku uniemożliwiający sprzątanie, mycie okien, ból pleców uniemożliwiający chodzenie czy utrudniający wypoczynek podczas snu, jest głównym sygnałem do rozpoczęcia terapii. Często ten sygnał jest już takim przetrwałym, przewlekłym objawem dolegliwości. Jeśli pojawia się naszym życiu ból, z którym nie możemy sobie sami poradzić, to warto się już zastanowić nad wizytą u fizjoterapeuty.

Na Twoim Instagramie można również zobaczyć, że tańczysz. Czy taniec orientalny to Twoja największa pasja?

Nie mam żadnej innej pasji (oprócz pracy :P), która by tak zawładnęła moim życiem, więc myślę, że mogę powiedzieć, że jest to moja największa pasja. Staram się nie wrzucać na Instagram za dużo tańca, bo jednak jest to profil poświęcony fizjoterapii. Z drugiej strony nazwa profilu to zycie_fizjoterapeuty, a taniec orientalny jest właśnie częścią mojego życia.

Od kiedy tańczysz i jak to się zaczęło?

Tańczę od jakiś 12-13 lat, z małą 2-letnią przerwą od regularnych zajęć, kiedy zaczęłam studia z fizjoterapii. Zaczęło się od wielkiego boom na Bollywood w Polsce, jakieś właśnie 13 lat temu. Do każdej gazety były dodawane różne filmy Bollywood na DVD (do tej pory moim ulubionym jest „Czasem słońce czasem deszcz”). Chciałyśmy z koleżanką zapisać się na zajęcia z tańca bollywoodzkiego, ale w naszym mieście był tylko taniec brzucha. Uznałyśmy, że w sumie i to orient i to orient, więc pewnie nie będzie za dużej różnicy. Okazuje się jednak, że Indie i Egipt, to dwa różne rodzaje orientu ,więc nie miało to za dużo wspólnego z Bollywoodem. Ale zakochałam się w tym tańcu i tak już od lat pielęgnuje sobie tę formę ruchu.

Co daje Ci taniec?

Taniec jest moją odskocznią od pracy, fizjoterapii, sportowych ubrań, siedzenia w książkach. Daje mi radość, pozytywną energię. Kiedy występuję na scenie, daje mi dodatkowo zastrzyk adrenaliny i poczucie szczęścia, że komuś się podoba, jak tańczę. Mimo iż praca jest moją pasją, to cieszę się, że istnieje coś, co pozwala mi się od niej czasem wyrwać i zamknąć w trochę innym świecie.

Jak spędzasz czas w wolnych chwilach, gdy nie pracujesz ani nie tańczysz? Zdarzają się w ogóle takie momenty?

Gdy nie pracuję i nie tańczę, to zazwyczaj chodzę z psami na spacery. Posiadanie dwóch schroniskowych psów, z czego jeden ma małe problemy behawioralne sprawia, że trzeba im poświęcić trochę czasu. Oprócz tego tak klasycznie – leniuchuje, sprzątam, chodzę do kina, czytam książki, spotykam się ze znajomymi.

Jakie są plany na dalszy rozwój?

Rok 2022 będzie mocno rozwojowym rokiem dla mnie, jeśli chodzi o wiedzę i fizjoterapię. Chciałabym, żeby był również rozwojowy w przypadku mojej działalności, ale to jest jeszcze na etapie planowania. Mimo iż pracuje już kilka lat, to nadal jestem na początku swojej drogi zawodowej, więc mam jeszcze trochę rzeczy do zrobienia.

 


W związku z wejściem w dniu 25 maja 2018 roku nowych przepisów w zakresie ochrony danych osobowych (RODO), chcemy poinformować Cię o kilku ważnych kwestiach dotyczących bezpieczeństwa przetwarzania Twoich danych osobowych. Prosimy abyś zapoznał się z informacją na temat Administratora danych osobowych, celu i zakresu przetwarzania danych oraz poznał swoje uprawnienia. W tym celu przygotowaliśmy dla Ciebie szczegółową informację dotyczącą przetwarzania danych osobowych.
Wszelkie informacje znajdziesz tutaj.
Zachęcamy również do zapoznania się z naszą nową Polityką Prywatności.
W przypadku pytań zapraszamy do kontaktu z naszym Inspektorem Ochrony Danych Osobowych pod adresem iodo@elamed.pl

Zamknij